Zwykle bezsprzecznie normalne
Drobne rysy myjące, niewielkie odpryski kamieni z przodu, lekkie ślady użytkowania we wnętrzu, normalne zużycie opon w dopuszczalnym zakresie.

Trzy lata wszystko szło dobrze, aż przychodzi rozliczenie: kilka tysięcy euro za zarysowania, odpryski kamieni i bieżnik opon. Kto przygotuje się do zwrotu, stoi w tej dyskusji w znacznie lepszej pozycji.
Pojazd leasingowany wolno użytkować – a użytkowanie zostawia ślady. Decydujące jest rozróżnienie między zużyciem zgodnym z umową, które jest wliczone w raty leasingowe, a zużyciem nadmiernym, które leasingobiorca musi wyrównać.
W praktyce miernikiem jest standard zwrotu wynikający ze wspólnej rekomendacji producentów pojazdów, spółek leasingowych i stowarzyszeń branżowych. Opisuje on dla każdego elementu, co jeszcze uchodzi za normalne, a co nie.
Problem w tym, że oceny w zasadzie dokonuje kontroler zlecony przez leasingodawcę. Jego ocena nie jest neutralna – i rzadko wypada na Twoją korzyść.
Drobne rysy myjące, niewielkie odpryski kamieni z przodu, lekkie ślady użytkowania we wnętrzu, normalne zużycie opon w dopuszczalnym zakresie.
Wgniecenia z uszkodzeniem lakieru, rysy sięgające blachy, pęknięcia w tworzywie, wypalenia, uszkodzone obręcze felg, głębokość bieżnika poniżej granicy.
Pełne lakierowanie całych elementów za pojedynczy rysunek, ceny nowych części zamiast naprawy, podwójnie naliczone koszty dodatkowe.
Najskuteczniejszym środkiem jest własna ekspertyza sporządzona przed zwrotem. Dokumentuje ona stan pojazdu w momencie, gdy jeszcze masz go w rękach.
Gdy później pojawi się dodatkowe roszczenie, można je porównać pozycja po pozycji. To, co we własnej ekspertyzie zostało ocenione jako zgodne z umową, jest znacznie trudniej rozliczyć jako szkodę. Często wystarczy już sama wzmianka o istniejącej ekspertyzie, aby roszczenie zmalało.

Jeśli leasingodawca proponuje Ci przejęcie pojazdu, podana cena nie jest automatycznie sprawiedliwa. Kalkulowana wartość rezydualna z umowy leasingowej często ma niewiele wspólnego z rzeczywistą wartością rynkową po trzech latach.
Niezależna wycena pokazuje, czy przejęcie się opłaca – i dostarcza argumentów do rozmowy o cenie. Przy poszukiwanych modelach wartość rynkowa bywa czasem wyraźnie wyższa niż wartość rezydualna; wtedy przejęcie jest dobrym interesem.
W obu przypadkach obowiązuje zasada: kto zna liczby, negocjuje inaczej.

Ekspertyza przed terminem zwrotu kosztuje ułamek tego, co kosztuje zawyżone dodatkowe roszczenie.
Siedziba główna w Schramberg-Sulgen, oddział w Rottweil. Do oględzin szkody i tak przyjeżdżamy do Ciebie – na miejscu, w warsztacie lub w domu.
Używamy wyłącznie technicznie niezbędnych zapisów. Treści zewnętrzne – Google Maps, Instagram i plakietkę opinii – ładujemy dopiero po Twojej zgodzie. Można to zmienić w każdej chwili w stopce strony.